sobota, 24 września 2016

Ważna rozmowa, pytanie.. i scenariusze do szczęścia i spełnienia..


Szanowni,

W ostatnim czasie miałem przyjemność spotkania z jednym z was, jednym z czytelników bloga, i rozmowy o tym gdzie będziemy za 10-20-30 lat , a raczej.. gdzie chcielibyśmy być (dzięki za świetne spotkanie!) .

Mówimy o temacie który tak naprawę legł u fundamentów powstania tego bloga.
O przemyśleniach- gdzie będziemy za tych .. dzisiąt lat, i dlaczego akurat tam .. i czy nam owe "tam" pasuje..
Zadanie zgoła absurdalne już w swej hipotezie - jak dziś, możemy powiedzieć , czy za 30 lat będziemy dobrze się czuli - tam gdzie finansowo się znajdziemy.

Cóż- możemy jednak przypuszczać, przewidywać.
Możemy snuć scenariusze i zadawać najtrudniejsze z pytań:

  1. czy wynik tego scenariusza jest dla mnie zadowalający - czy to gdzie jestem, jak żyję, co mam to coś z czym mogę się pogodzić w odniesieniu do moich potrzeb i celów 
  2. .. a jeśli nie- to co jestem w stanie z tym faktem zrobić- dzisiaj
Chciałbym abyśmy się tu dobrze zrozumieli. 
Nie piszę tu o natrętnych nagabywaniach z jednej drugiej czy n-tej strony - do inwestowania w to czy tamto.
Nie mówię o straszeniu wizjami takiej lub innej przyszłości.
Wszelkiego tego typu komunikaty to li tylko masowy przekaz- speców od marketingu- co im się wydaje- powinien myśleć przeciętny przedstawiciel klasy "x" o zarobkach "y"

Może przecież być tak że własnie.. 
  • nie potrzebuje domu ani emerytury czy czegokolwiek takiego- bo jestem wolnym duchem 
  • nie używam ubezpieczeń - bo organicznie potrzebuje życia na krawędzi 
  • nie potrzebuje na nic oszczędzać - bo moje bogactwo jest w duszy a nie w portfelu
  • itd.. 
Scenariusz na szczęście, i sama definicja szczęścia każdego z nas jest .. cóż- nasza -i tylko i wyłącznie nasza własna. Niczyja inna - nawet gdybyśmy bardzo chcieli. 

My sami, tu, teraz, i w przyszłości jesteśmy za siebie w pełni odpowiedzialni. 
Odpowiedzialni również za to kim pozwolimy abyśmy się stali, i jak sobą pokierujemy. 
Soba- bo nie tylko o finanse chodzi.. 

Wspomniana wizja nas samych za te 10-20-30 lat może dla niektórych oznaczać słomianą chatkę na piaszczystej plaży w ciepłym miejscu, i życie za 1 dolara dziennie - bo więcej już było .. i nie jest konieczne

Może to być również pałac wypełniony złotymi klamkami i kryształowymi żyrandolami. 
Lokaja, garaż pełny pięknych samochodów i wianuszek adoratorów/ adoratorek. 

Dla kogoś innego, tym celem będzie pustelnia gdzieś na szczycie, osnuta mgłą, smagana wiatrem, deszczem, i zapamiętała w wymownie niezmiennej, oczarowującej i słuchającej każdego drgnienia serca.. ciszy. 

Różne cele - kompletnie różne drogi dojścia do nich, zupełnie inne sposoby inwestowania, i totalnie inne poziomy ryzyk. Pozostaje wiec zapytać tylko o jedno: 

Jaki jest Twój scenariusz na szczęście za 30 lat? 

Dziś masz X lat, Y zobowiązań, Z marzeń do zrealizowania, określony kapitał. 
Chcesz zbudować swoja przyszłość? Przyszłość swojej rodziny? Chcesz doznać czegoś niesamowitego? 
Chcesz mieć po prostu święty spokój i czas.. całe naręcza czasu do swojej dyspozycji?

-------------------------------------------------

Dyskusja o której wspomniałem wam na początku nakazała wrócić to powyższego pytania w odniesieniu do rzeczy dość przyziemnych - jak to : z czego będziemy się utrzymywali, co robili. 
Na kogo i w jakim wymiarze możemy liczyć, czy inwestowanie jest środkiem do celu czy celem samym w sobie.. ? 

Myśląc o tych pytaniach trafiłem na ciekawy raport NBP. 
Raport dotyczy roku 2014 (wiec zdawałoby się że jest stary), ale opublikowany został w listopadzie 2015 - wiec nie tak źle.
Ponadto, jeśli daty publikacji są cykliczne, powinniśmy się spodziewać kolejnej wersji niebawem. 

Oto Dokument o jakim pisze: Zasobność gospodarstw domowych w Polsce Raport z badania pilotażowego 2014 r. (link)

Otóż raport ten, pokazuje szacowana zasobność i wartość polskich aktywów gospodarstw domowych w kilku wiele mówiących wykresach które chciałbym tu (wybrane) przytoczyć. 
Rzucają sporo światła na aspekt zdobywania finansów i dalej- zarządzania nimi co w konsekwencji prowadzi do celów inwestycyjnych- przynajmniej dla niektórych. 

Źródło: NBP.pl

Zaznaczyłem kilka ciekawych Czynników.
Myślę że nie są one odkryciem- no może za wyjątkiem stwierdzenia na temat wsi.
Innymi słowy, aby być bogatym najlepiej jest być przedsiębiorca, z wyższym wykształceniem, mieszkającym na wsi.

Źródło: NBP.pl
.. i drugi slajd z naprawdę porządnie i ciekawie przygotowanego raportu. 
Co maja.. biedni, średni i bogaci. 

Myślę że na lewym wykresie dokładnie widać znaczenie bycia przedsiębiorcą.
Ciekawym w tym ujęciu jest pozycja aktywów finansowych - najwyraźniej najbogatsi nie deklarują że maja wiele- może nie chcą, może nie musza "mieć" bo utrzymuje ich własna firma. 
Bogaci również znacząco rozbudowują swój portfel nieruchomości dodatkowych , jednocześnie nie koniecznie rozbudowując ta w której sami mieszkają.. 

Czy są spełnieni, czy patrząc te 10-20-30 lat do przodu czują się bezpieczni, z nadzieją witają kolejne dni .. to już osobista rzecz każdego z nas. 

Myślę że to jedno z głównych pytań jakie powinniśmy sobie zadać - zanim pójdziemy dalej, i zanim dobierzemy narzędzia do realizacji tego celu.

Naturalnie, w życiu nic nie jest proste i nawet do dobrych pytań dochodzimy w połowie życia.. mając świadomość że odpowiedzi możemy wcale nie poznać/ ewentualnie poznać ja o wiele byt szybko czy tez .. o wiele za późno. 
.. cóż- przynajmniej jesteśmy na właściwej ścieżce :) 

Życzę spokoju w rozmyślaniach i jasnej drogi ku przyszłości 

Z poważaniem dla Szanownych 

Michał Sankowski 

niedziela, 11 września 2016

Co jest tanie?

Źródło: link

Szanowni,

Patrząc na zarządzanie kapitałem ważne jest aby lokować go w narzędzia które maja potencjał wzrostu- co w wielu przypadkach oznacza, iż w momencie zakupu są relatywnie tanie.

Problem w tym że często nie do końca wiemy jak zdefiniować ową "taniość"
W odniesieniu do akcji zwykle dostajemy komunikaty- tania akcja to taka zbliżona do wartości rezydualnej / wewnętrznej firmy... czy tania akcja to taka która mocno spadła i jest nisko- w porównaniu do swoich maksimów/ czy tez była w trendzie spadkowym który własnie został przebity.

W odniesieniu do nieruchomości - tani metr kwadratowy to .. najtańszy od 3-5-6 lat, najtańszy kredyt na/m 2?
Czy nawet jeśli powyższe będzie tanie - będzie nas stać na kupno nieruchomości- i dalej- w jakim celu? Wynajem- sprzedaż z zyskiem?

Myślę że z punktu widzenia inwestora rzeczy tanie można zdefiniować jako te które w obecnym momencie swojego cyklu życia/ koniunkturalnego - są najtańsze w odniesieniu do siły nabywczej danej waluty.
Chodzi więc nie tylko o to na co nas stać - ale o to co spośród rzeczy w naszym zasięgu - rozsądne jest kupić. Niby trywialne .. ale jednak.

Największa wartość nabywcza waluty + niska wycena fundamentalna aktywa inwestycyjnego -> powinny dać rozsądny potencjał do wzrostu. 

Czemu? Cóż- waluty którymi się posługujemy (nie nie mówię tylko o PLN) są .. cóż- papierem, który poprzez dodruk traci na wartości. Można by wiec powiedzieć i praktycznie z definicji - traci w czasie.
W tym samym czasie rożne rodzaje aktywów są w cyklach cenowych, koniunkturalnych, - i ich ceny fluktuują.

Jeśli więc przyjmiemy stały współczynnik ceny danego aktywa- do inflacji - innymi słowy stwierdzimy  że dany walor zmienia się zgodnie z nadchodząca inflacja - spada i rośnie, będziemy mieli punkt odniesienia do obecnych cen i rozsądnie jasna informację czy.. coś jest tanie.

Dane do jakich dotarłem w zakresie inflacji (CPI) odnoszą się do roku 2001 stąd też wszystkie wyliczenia poniżej- sięgają najpóźniej właśnie do tego roku.

Przykład wyliczeń: 

Źródło: obliczenia własne na bazie danych stooq.pl


Jak widać na powyższym przykładzie, przyjmuję cenę bazowa z maksymalnie oddalonego okresu z którego osiadam dane, i dalej indeksują ja o inflacje.

Zauważyć należy jedynie, że powyższe i dalej poniższe wyliczenia nie mówią w jakim punkcie cyklu znajduje sie dane aktywo oraz czy w związku z nim pójdzie w góre czy tez nie.
Mówimy li tylko o odniesieniu do wartości nabywczej pieniądza (PLN) i inflacji (CPI dla Polski)

Zacznijmy więc od nieruchomości:

Ceny nieruchomości na rynku pierwotnym: 
Źródło: obliczenia własne na bazie danych stooq.pl i NBP

 Ceny nieruchomości na rynku wtórnym: 
Źródło: obliczenia własne na bazie danych stooq.pl i NBP

Obecne ceny nieruchomości w odniesieniu do tychże- skorygowanych o inflację wyglądają cóż- nisko.
Naturalnie aby przeprowadzić głębsza analizę sensu inwestycji w nieruchomości należałoby oczywiście zderzyć powyższe z cenami najmu i zobaczyć czy ten biznes się opłaca.. niemniej- całość wygląda obiecująco.

Akcje na GPW

Zanim przejdę do zestawienia- słowo wprowadzenia.
W tym zestawieniu inflację odniosłem do ilości punktów poszczególnych indeksów co naturalnie jest pewnym uproszczeniem ale tez ma swój sens.
Ilość punktów jaka posiada indeks jest generowane przez wzrosty lub spadki notowań spółek w indeksie.
Te z kolei- notują wzrosty lub spadki gdy zwiększają lub zmniejszają swoje zyski (przynajmniej w teorii). stad tez owe zyski- zindeksowane o inflację powinny przenieść się na notowanie spółki, i dalej wynik indeksu.

Zestawienie wygląda następująco.

Źródło: obliczenia własne na bazie danych stooq.pl i GPW


Metale szlachetne

Przyznaje - tu wyniku oczekiwałem z dużą ciekawością
.
Oto on:

Źródło: obliczenia własne na bazie danych stooq.pl i GPW

To dosyć niesamowity rezultat pokazujący - w dużej mierze za przyczyna deflacji, że obecna wycena obu kruszców jest po prostu zbyt wysoka. 
Trend i Brexit najwyraźniej zrobiły swoje. 

Na koniec dorzucę jeszcze Ropę i dwa towary żywnościowe: 

Źródło: obliczenia własne na bazie danych stooq.pl

Źródło: obliczenia własne na bazie danych stooq.pl

Podsumowując, taniość jest względna, niemniej warto ją odnosić do naszej realnej siły nabywczej i tego jak w ostatnim czasie się zmieniała.

Jestem bardzo ciekaw waszych komentarzy.
Zapraszam.

Z poważaniem dla Szanownych

Michał Sankowski

czwartek, 4 sierpnia 2016

Zarządzanie portfelem aktywów .. kotwica wartościowa

Źródło: link

Szanowni,

W obliczu trudnych czasów, najtrudniej znaleźć prawdziwą wartość, szczególnie w odniesieniu do wartości pieniądza.
Ujmując rzecz bardziej prozaicznie, trudne czasy to te gdy wartości uznane za domyśle ulegają dewaluacji i nie sa już warte tak wiele jak zazwyczaj.. życie warte kromkę chleba(lub mniej) godność która nie ma wartości i pieniądz papierowy który wart jest tyle ile ciepła da wrzucony do ogniska.

Umiejętne zarządzanie posiadanym majątkiem wymaga ciągłego odwoływania sie do zabezpieczania lub pomnażania realnej wartości nabywczej posiadanego portfela.
Naturalnie najlepsze portfele- zarówno zabezpieczają jak i pomnażają, niemniej wielokrotnie spotkałem sie z twierdzeniem że najwięksi inwestorzy, głowy najbogatszych rodzin - o wiele częściej i silniej cena "nie tracenie na wartości" aniżeli zyskiwanie nominalne.
Ciekawe prawda- w dobie szaleńczego wyścigu o to kto ma więcej..

W poprzednim artykule wspominałem o inflacji, podaży pieniądza M3, kursach walutowych.
Wspominałem również o relacji kursu złota i srebra do powyższych i tym jak dziś - ma sie ta relacja.
Dziś chciałbym podejść do tematu ze zgoła inne strony - a mianowicie trendu i długoterminowego inwestowania.

Wśród blogów inwestycyjnych, giełdowych, finansowych często znajdziecie porady dotyczące oszczędzania zawierające się w następującym podejściu :


  • wygeneruj dyspozycyjna nadwyżę finansową 
  • oszczędx kilkukrotnośc swoich miesiecznych wydatków 
  • spłać kredyty konsumpcyjne 
  • spłać kredyty hipoteczne 
  • .. tu pojawia sie konfuzja gdyż od tego punktu w górę- praktycznie brakuje rad ..
  • inwestuj?
  • oszczędzaj? 
  • żyj jak król? 
.. problem pojawił się również w jednym z pierwszych punktów tej listy - a mianowicie odkładaniu pieniędzy na "poduszkę finansową pokrywająca miesięczne koszty. 
Pieniądze odkładane na taka ewentualność- nawet na lokacie (bezpieczna i dyspozycyjna w razie potrzeby) po prostu tracą na wartości. 

Ile? Nie- nie mam na myśli inflacji która obecnie jest deflacją (oficjalnie) 
Nie - nie mam tez na myśli inflacji urealnionej o ceny żywności (tak- to już jest inflacja) 
Mam na myśli Dynamikę przyrostu pieniądza M3. 

Może popełnię tu błąd merytoryczny, może zaprzeczę realiom rynkowym, może narażę się na merytoryczny roast i spalenie na stosie .. ale tak na czysta logikę : jeśli ilość wszystkich pieniędzy w obiegu rośnie rok do roku o blisko 11,5% , zaś PKB kraju o.. lekko ponad 3% to wzrost "potrzeby" na nowy pieniądz w obiegu wywołany zwiększonymi obrotami kraju - w dość sporej mierze nie usprawiedliwia aż takiej dynamiki M3. 

Stąd też może warto byłoby przyjąć iż realne zachowywanie wartości powinno charakteryzować się dynamiką co najmniej 8% (dynamika M3 - dynamika PKB). w skali roku. 
.. i to bazowo - fundamentalnie/ minimalnie. 

Czy jest takie aktywo, narzędzie, element portfela zdolne zagwarantować właściwa relację opisana powyżej? 
Dziś w odniesieniu do tej idei wziąłem na warsztat złoto i srebro i odniosłem je do kursów dolara do złotówki, dopełniając wykres o linie trendu. 

Zobaczcie:

Złoto Lewa skala cena srebra, prawa skala cena USD PLN


Srebro. Lewa skala cena srebra, prawa skala cena USD PLN


Myślę że najciekawsza obserwacja w ramach obu powyższych wykresów jest trend. 
Dokładniej - wykres ceny danego metalu poniżej i powyżej linii trendu w odniesieniu zarówno do USD jak i PLN. 

Miłe - że trend jest rosnący, to jednak było do przewidzenia przy zdarzaniu wartości nabywczej niezmiennej 1 uncji - do zmiennej wartości pieniądza papierowego. 
To jednak co ciekawe to fakt prostego wskaźnika pokazującego czy obecnie cena danego kruszcu jest  ponad czy poniżej lini trendu - czyli czy jest tylko niezła inwestycja w ramach trendu, czy super okazja. 

Warto tu zauważyć iz mówimy o inwestowaniu na wieeeeeeele lat do przodu i budowie portfela w oparciu o pewną stałą dynamikę - fundament/ kotwicę wartościową. 

Warto również zauważyć iż zarówno ceny srebra jak i złota przebiły w ostatnim czasie linie trendu - od dołu, podążając ku północy i to zarówno w USD jak i w PLN.
Historycznie rzecz ujmując- zdarzało sie to nieczęsto... a gdy się zdarzało - cóż- zazwyczaj dochodziło do kontynuacji na wyższe poziomy :)  

Pytanie jakie możemy sobie zadać to jaki procent portfela przeznaczymy na tego rodzaju "zabezpieczenie" a jakim będziemy szaleć na rynku starając się wygenerować dodatkowe procenty wzrostowe - to naturalnie zależy od każdego z nas osobiście. 
 
Dla jasności przekazu - nie namawiam i nie doradzam -> szukam, zaś efektami poszukiwań, dzielę sie z wami- czytelnikami tego bloga w nadziei na zainspirowanie i pogłębienie wiedzy i wymianę pomysłów. 

Jakie jest wasze zdanie? 
Serdecznie zapraszam do dyskusji.

Z poważaniem dla Szanownych 

Michał Sankowski 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...