wtorek, 26 stycznia 2016

Timing w inwestycjach.

Szanowni,

Przymierzałem się do tego tematu od pewnego czasu.
zauważyłem na bazie własnych działań iz prognozy, czy przekonania jakie miałem co do inwestycji czy konkretnych aktywów, często bywały słuszne.. ale o wiele później niż zakładałem.

Co ciekawe- zawsze później - nigdy wcześniej.
Innymi słowy dostrzegając pewną tendencję na rynku "obstawiałem" konsekwencje tejże - zbyt wcześnie.
Okazuje się że rynek porostu nie działa szybko - i daje nam czas na spokojne zajęcie pozycji.
Nawet kilka lat.
.. ale o tym za chwilę..

1. Gdzie mi się spieszy? 

Myślę że warto zacząć od pewnego banalnego nieporozumienia.
To nie my wyznaczamy horyzont inwestycyjny dla danych aktywów- to rynek go wyznacza.
To co my- inwestorzy możemy co najwyżej zrobić to .. wstrzelić się w ten horyzont bliżej- lub dalej punktu na którym nam zależy.

Aby obrazowo przedstawić temat, posłużę się porównaniem do regularnie kursującego autobusu (rynek).
My zaś- jego pasażerowie, wybieramy przystanek na który wsiadamy i czas kupienia biletu (inwestycja) , oraz długość wspólnej podróży (realizacja zysku lub straty).
Jeśli przyjmiemy że pętla/ zajezdnia autobusowa jest zmianą trendu to .. cóż- nie zawsze wiemy gdzie jest owa pętla.
Naturalnie- im dłużej jeździmy ta linią, im dłużej ja poznajemy, jesteśmy w stanie wysiąść bliżej końca trasy i naszego punktu docelowego.

.. ale nadal- to my- inwestorzy - wpinamy się na chwilę w horyzont inwestycyjny wyznaczany przez rynek- dla danego waloru.

Niby trywialne- ale jednak - to my, inwestorzy mówimy że:
- inwestujemy na 3 miesiące/ rok/ 2 lata/ 3 lata itp.. niejako butnie mamiąc się - że wiemy co się wydarzy.

Obiektywna prawda moi drodzy jest taka, iż zajmujemy miejsce w autobusie, który- jak nam się wydaje, jedzie we właściwym kierunku. Nie możemy go jednak zmusić- aby jechał.. bardziej w prawo/ szybciej/ zatrzymał się na ul. Łososiowej po Zosię..
Stąd też- możemy zająć pozycję. 
Stanąć na przystanku, o konkretnej godzinie i wejść do autobusu. 

.. i generalnie możemy w tym autobusie po prostu zostać - np na 1 rok, czy 5 lat i jeździć z nim, licząc na finalny zwrot i wzrost inwestycji i w międzyczasie otrzymując dywidendę.

Wielu uważa (i zaliczam sie do nich, że horyzont inwestycyjny dla danego waloru wyznaczają cykle - koniunkturalne, giełdowe, walutowe, itp..
Pozostawiając na moment na boku przypisanie cyklu- do zmiany jakiej poszukujemy, głowna wada tego podejścia jest niedokładność, i historyczność.

Cykl, bazuje na danych przeszłych "obiecując cykliczność" każe na wierzyć w powtarzalną częstotliwość czy sile zjawiska.
Mówi nam również o kierunku, czy fazie zjawiska w jakiej się znajdujemy- co kierunkowo- pomaga.
Nie jest jednak narzędziem dokładnym. 

2. Timing - czyli zajęcie pozycji we właściwym czasie, na właściwy czas. 

Właściwy Timing inwestycji, to - dla niektórych li tylko umiejętność zakupu waloru we właściwym czasie (inwestując na wieczność), dla innych - zakup i sprzedaż we właściwym czasie.

Trafiłem na następujące ciekawe definicje:
Strategia wyczucia rynku (ang. market timing). Strategia ta polega na przewidywaniu kierunków zmian na całym rynku kapitałowym i szybkim reagowaniu poprzez zakup wybranych instrumentów finansowych oraz ich odsprzedaży z zyskiem. Skład portfela inwestycyjnego przy tej strategii ulega częstym zmianom. 

Praktycznie nie da się ciągle zarabiać stosując techniki timingu. Lepiej jest inwestować długoterminowo i cierpliwie znosić przejściowe spadki. Inwestujący w wartość mają dodatkowe zabezpieczenie: wiedzą, że spółki, których akcje trzymają, posiadają jedną zwycięską cechę lub więcej takich cech i że kupili je z marżą bezpieczeństwa.

Co jednak jeśli w naszych przewidywaniach- akurat .. nie trafimy w owe magiczne spółki i magiczne dni wzrostów.
Poniżej wykres pokazujący na przestrzeni 85 lat, jak na stopy zwrotu z inwestycji działało odcięcie z ich wyników- 10/20/30 i 40-ty najlepszych dnia z największymi wzrostami.


Source: SchwabCenter for Financial Research
Figure 2: Range of S&P 500 returns, 1926-2011

Mówiąc wprost- timing, może być przez niektórych wiązany z pewną dozą szczęścia. Po prawdzie jednak to praktyka i doświadczenie, ale przede wszystkim dobór właściwego waloru- w danym czasie.

Oto jedne z wykresów z książki: "Investment Timind and the Business Timing"
Jak łatwo zauważyć, różne walory inwestycyjne - zachowują się odmiennie w czasie inflacji/ stabilizacji/ deflacji itp.. tworząc cykl wzrostów i upadków.

3. Metoda= powtarzalność

Wskaźniki mówią że teraz jest czas na kupowanie! Teraz, dziś, na najbliższej sesji - bo PKB, bo Inflacja, bo MACD, bo formacja głowy z ramionami .. itd..

Każdy z nas miał moment w swoim inwestycyjnym żuciu w którym trafił perfekcyjnie w dno dołka - i zarobił sporo.
Innymi słowy dobrał właściwy timing dla danego waloru - dla kupna.
To jednak co tworzy metodę to powtarzalność. 
Innymi słowy, czy jesteśmy w stanie używając naszego modelu/ klucza doboru/ analizy wskaźników- znów, i znów i znów wstrzelać się w kolejne dołki na danym walorze?

Odpowiedzmy sobie na najprostsze z pytań:
- czy nasz klucz doboru/ wskaźnik - zadziałał poprzednio?
- czy nasz wskaźnik jest wskaźnikiem wyprzedzającym? Czy wartość która umożliwi nam decyzję- jest / będzie znana ?

Zazwyczaj odpowiedzi będą częściowo twierdzące. Czasem działał- czasem nie, czasem z wyprzedzeniem, czasem po fakcie.
Czy to podstawa do osadzenia fundamentu naszych inwestycji?

4. Solution to market timing - asset allocation & longterm inwestment zgodnei z cyklami

Jeśli podzielimy nasz portfel inwestycyjny np: miedzy akcje, waluty, i obrazy znanych malarzy..i ustanowimy stały podział między wartością tych inwestycji w portfelu, możemy pokusić się o zasadę iż gdy wartość jednych inwestycji maleje - dokupujemy je przerzucając wartość z aktywów które zyskują w tym samym czasie.

Zakładając że rynki działają w cyklach - własnie zwinęliśmy pozycję która już zyskała by kupić pozycje które zyskają w niedalekiej przyszłości.
Naturalnie problemem tego podejścia jest niemożność przelania wszystkich funduszy w dany walor- ale t również bezpiecznik.

5. Podsumowując: 

  • Jeśli martwimy się o nasza inwestycję - lepiej dobierajmy spółki które kupujemy, ufając ich wartość i dobry Management zawsze przetrwa próbę czasu. 
  • Jeśli martwimy się jak kupić w dogodnym momencie - śledźmy cykle koniunkturalne i minima wycen spółek. 
  • Jeśli obserwujemy że nasze prognozy nie trafiają w odpowiednim czasie - powinniśmy zmienić- zwiększyć skale obserwacji i np: wyjść z porównań krótkoterminowych by zaobserwować długoterminowe tendencje
  • Gdzieś, na jakimś walorze - zawsze jest dobry timing. 

Chciałbym was dziś zostawić z jedna myślą..
A gdyby wyobrazić sobie sytuacje w której nasz portfel- składający się z rożnych klas aktywów nigdy nie jest wyprzedawany - zawsze zaś jest powiększany o te aktywa, które aktualnie maja najniższa cenę ... i tak co rok/ miesiąc dzień.
Jego zestawienie, robilibyśmy - może raz w roku.

Timingiem w tym przypadku będą minima historycznych cen danego waloru nakładające się na cykl - koniunkturalny/ ekonomiczny/ czy giełdowy.
Budowaną wartością- majątek.. i może pewne przepływy dywidendowe, ale co najważniejsze - Wielopokoleniowy Kapitał Rodzinny.
Jakie wtedy spółki wybralibyście do waszego portfela?

Z poważaniem dla Szanownych

Michał Sankowski

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...