czwartek, 25 grudnia 2014

2015 - z czym wchodzimy w nadchodzące 12 miesięcy i na co żywimy największe nadzieje?



Szanowni

Przewidywanie tego co wydarzy się już niebawem jest prawdopodobne, zaś tego co w ciągu roku, - jest czystą literacka fikcją .. posiadającą jednak ziarnka prawdy.
Tylko od nas zależy scenariusz i sposób w jaki tą prawdę wykorzystamy. 

Poniżej zamierzam umieścić kilka scenariuszy przyszłości - i jej wpływu na nas, inwestorów i na nasze finansowe zasoby.

Krótki abstrakt dla niecierpliwych: 

  • FED zakończył luzowanie ilościowe- czyli inflacyjne osłabianie dolara is zyskuje się do podwyżek stóp procentowych 
  • Inne waluty - nie obroniły się przed g.. a przepraszam - mało wartym dolarem zawczasu i z opóźnieniem uruchomiły swoje programy luzowania ilościowego (patrze Euro które tego jeszcze nie zrobiło) 
  • Dolar USA będzie się umacniał- gdy inne waluty osłabiały 
  • Dolar, nadal pozostaje walutą rozliczeniową dla ropy i gazu - ot połączenie ...
  • Toczy się cenowa, globalna wojna o ropę 
  • Zwykle jej wydobycie było regulowane m.in przez OPEC, ale do gry weszły USA ze swoimi łupkami i zaniżają cenę. OPEC aby nie tracić udziałów w rynku i - w konsekwencji - wpływu na jego dalsze losy sa zmuszone produkować dalej na obecnych poziomach i uczestniczyć w dołowaniu ceny surowca. 
  • Wraz ze spadkiem ceny surowca, rośnie wartość nabywcza dolara- w szczególności do walut z nim na sztywno nie związanych oraz do walut innych wydobywców. 
  • Fakt ten, połączony ze wzrastającymi stopami procentowymi sprawa że kapitał ma realna szansę znów płynąć szerokim strumieniem do USA - jako do przystani "twardej waluty" oraz godziwych stóp procentowych. 
  • Fakt ten oznacza również że kapitał zagraniczny, ulokowany w akcjach m.in GPW będzie szukał wyjścia z sytuacji - a są tylko dwa : 
  1. wyjście pierwsze: sprzedaż ze stratą ... dość mało prawdopodobne 
  2. wyjście drugie - sprzedaż przynajmniej na zero zysku lub z minimum zysku aby uratować kapitał. 
  • Zastosowanie drugiego wyjścia oznacza że ktoś musi kupić akcje od kapitału zagranicznego 
  • Mogą być nimi OFE - ale te już maja otwarta furtkę za granice i po ostatnich strzałach na 150 mld zł nie widzę aby paliły się do inwestycji w Polsce. Mogą być nimi TFI - wyczekujące z kapitałem polokowanym bezpiecznie - na właściwy moment - tylko czym ten moment ma  być ? Mogą być nimi również inwestorzy indywidualni - zachęceni do inwestowania ... no właśnie - przez co lub przez kogo? Kampania reklamowa? Duże IPO spółki skarbu Państwa? Gest dobrej woli dla ratowania GPW? 
  • Ktokolwiek to nie będzie - będzie jednostrzałowcem, zaś po nim - po krótkich wzrostach umożliwiających wyjście kapitałowi zagranicznemu- nastąpi spadek ... z czystego wyschnięcia GPW. Pozostaną inwestorzy ze spadającymi cenami akcji - trzymający je do kolejnej hossy. 
  • Koniec pieśni. The end.. na kilka lat. 

W co w związku z tym  inwestować ? Co ma szanse na wzrosty?
Czy rynek walutowy - szczególnie dolarowy jest odpowiedzią? Podobnie fundusze- denominowane w dolarach?
Czy rynek surowców - jest odpowiedzią ?Zaczynam myśleć że jego powrót do łask będzie wybitnie gwałtowny. Nastąpi, gdy któryś z producentów ropy powie STOP - spadkowi cen, co wywoła lawinę zdarzeń i w krótkim czasie odwrócenie trendu na dolarze i skokową aprecjację złota. Jeśli to nastąpi, i jeśli moja hipoteza jest właściwą - całość stanie się szybko - może w ciągu miesiąca?

Żyjemy w ciekawych czasach :)

Poniżej, zamieszczam dokładniejsze opracowanie i kilka przykładów - miłej lektury.


Dalsze osłabienie GPW ... a może jednak?

Pisałem na blogu już wielokrotnie o notowanej słabości naszej rodzimej GPW. Słabości wynikającej z niskich i niestety malejących średnich obrotów, mniejszego zainteresowania IPO, mniejszej ilości ofert publicznych (zazwyczaj ściągających masy drobnych inwestorów)

Obecnie, z końcem roku wolumen obrotów wzrósł- ale nadal znajduje się około połowy tego z czym mieliśmy do czynienia w początku roku- do około kwietnia.
Jednocześnie wartość obrotów również delikatnie zmalała- ale nie jest to spadek tak dramatyczny.


Wniosek jak nasuwa się z tej analogii mówi że mamy odczynienia z mniejszą ilością wymiany akcji - za podobna wartość. Stąd też mamy do czynienia z obrotem najcenniejszymi akcjami największych spółek, który to jest domena inwestorów zagranicznych.
Powyższe stwierdzenie potwierdzają statystyki udziału w obrocie na GPW poszczególnych grup inwestorów.

Pytanie jakie należny sobie zadać - to czy inwestorzy zagraniczni zechcą zrealizować zyski- i jeśli tak - to komu sprzedadzą swoje akcje?  TFI ? OFE? Inwestorom indywidualnym? .. i jakie będa tego dalsze konsekwencje.

Przebłyskują komentarze że przyszły rok będzie dobry dla GPW.
Hym - co was zachęciło by do kupienia drogo wycenionych dużych firm od zagranicznych inwestorów? 
Co się stanie z wycenami gdy zagranica przestanie sprzedawać (realizować zyski znów na GPW zapanuje marazm? :) 

Dalszy wzrost siły i kursów na giełdzie w NY

W jednym z ostatnich wpisów, opisywałem 5 czynników podanych Przez Pana Wojciecha Białka, dotyczących dalszych wzrostów na giełdzie Nowowyorskiej.
Osobiście, najważniejszym z nich jest prozaiczny powrót kapitału do Stanów z regionów niepewności gospodarczej i starania uchronienia kapitału przed bardziej prawdopodobna stratą - gdzie indziej.
Nie mam najmniejszego zamiaru stawiania się w roli eksperta w temacie- bardziej, patrzę na całość z poziomu ryzyk i szans.

Ryzykiem - jest odpływ kapitału i realizacja zysków na giełdach innych niż Nowojorska - patrz punkt pierwszy.
Szansą, jest polepszenie wyników TFI inwestujących za granicą.

Umocnienie dolara

To moim zdaniem jest czysty paradoks. Kraj który uruchomił największe "luzowanie finansowe w historii i wpompował nieprawdopodobne wręcz fundusze w rynek - co powinno w efekcie doprowadzić do hiperinflacji, obecnie mówi o umocnieniu własnej waluty.
Pomóc w tym procesie ma zakończenie "luzowania" lub jego ograniczenie i rozpoczęcie podnoszenia stóp procentowych.

Efekt globalny będzie ciekawy. USA wyeksportowały poprzez zalew taniej gotówki- swoją inflację do innych krajów. Kraje te, aby bronić swoich walut, i zalewu zewnętrznego agresora- zaczęły również uruchamiać pracy drukarskie i osłabiać swoje waluty.
Obecnie - gdy większość krajów  nadal prowadzi politykę pro inflacyjną, USA zaczyna dokręcać kurek i umacniać walutę.
W efekcie, będzie ściągać do siebie kapitał z innych krajów, pompując tym bardziej wyceny swoich firm, obligacji skarbowych - jako kraju który oferuje najwyższe potencjalne stopy zwrotu .. i jednocześnie daje kapitał swoim firmom - tani kapitał z całego świata na dalsze inwestycje.
Do całości - dokłada się eksport. Mocniejszy dolar, oznacza większą siłę zakupową a wiec też wzmocnienie pozycji negocjacyjnej USA jako importera i uzależnienie od siebie finansowo mniejszych gospodarek.
Drenaż i koncentracja. Ciekawe zagranie.
Znów - siła skupi się w jednym punkcie.

Nowa ekonomia taniego surowca

A surowce .. zdecydowały że tanieją.
W świecie podlegającym takie wielkiej zmianie koncentracji kapitału jaka własnie mamy przyjemność oglądać, i jednocześnie świecie w którym nowe technologie pozwoliły sięgnąć do złóż surowców energetycznych - wcześniej niedostępnych, ilość ich dostępna na rynku - zwiększa się.

Jednocześnie, przy umacniającym się dolarze, jako walucie rozliczeniowej dla handlu ropą, możemy kupić więcej- za mniej.
Stąd znów płynie wniosek o rozwoju gospodarkę wyrażających swój handel w dolarach, lub też o ustabilizowanym i stałym kursie waluty narodowej do dolara- gdyż one, zyskają na zmniejszeniu ceny surowców energetycznych.
Kraje wytwórcy, o dynamicznych kursach swoich walut do dolara - mogą znaleźć siew sytuacji osłabienia kursu ich waluty, a więc również konieczności sprzedaży ich surowców naturalnych (ropa, gaz) w większych ilościach - dla zrównoważenia ceny.
Stąd znów- zalew taniego surowca na rynkach i dalsze obniżanie jego ceny.
Koło się zamyka.
Jak długo potrwa ta sytuacja ?
... dobre pytanie.
Jak sądzicie- na czym tu można najlepiej zarobić i jaki scenariusz da największe zyski ?

Wojna na wschodzie i...

Szaleństwo - to zagraża nam najbardziej.
Wschodni partner duszony jest obecnie globalnymi cenami ropy - spadającymi, w wyniku wieloletniej strategii luzowania- a obecnie zaciskania pasa monetarnego przez USA.
Zyski z ropy - maleją, eksport jest droższy, sankcje gospodarcze wpływają dodatkowo negatywnie, zaś pomocy - praktycznie znikąd.

Kluczowa obawa jaką powinniśmy obecnie mieć- to szaleńca duma w obronie kraju przed globalnymi trendami i zepchnięciem do 3 ligi krajów li tylko surowcowych (i to tanio surowcowych).
Rachunek ekonomiczny jest dość oczywisty.
Jednak jego największy wróg- honor.. jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

Jeśli dojdzie do najgorszego  - a patrząc na całościowy obraz kierunku w jakim podąża świat - gdzie chcielibyście się znaleźć? 

.. z tym pytaniem zostawiam Szanownych do nowego roku.

Z poważaniem

Michał Sankowski


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...