środa, 8 kwietnia 2015

Luzowanie ilościowe i.. co z tego?!

Szanowni,

W poprzednim wpisie ująłem zestawienie faktów do których byłem w stanie dotrzeć a dotyczących luzowania ilościowego zafundowanego nam przez EBC.
Logicznym pytaniem byłoby - i co wynika z tego dla nas, Polskich inwestorów?

Jeśli podejdziemy do tematu logicznie i ograniczymy sie do tego co wiemy z największą pewnością to :

  • Wiemy że Polska jako członek unii handlowej- ale jeszcze nie unii monetarnej we wzmiankowanym luzowaniu udziału nie bierze. Oznacza to że nasz dług publiczny będzie mógł być kupiony przez EBC na wolnym rynku, czy tez przez banki komercyjne - jasne, niemniej korzyści z odsetek.. raczej nie odczujemy.
  • Istotne jest również to że Złotówka zaczyna umacniać się do słabnącego w swej informacyjności - euro. Jest to o tyle ważne że Polsce będzie łatwiej spłacić długi jakie mamy zaciągnięte w tej walucie, jak również Polskim podatnikom- spłacić kredyty. Oznacza to również iż możliwe iż dojdziemy do punktu gdzie będzie nam łatwiej i taniej brać kredyty w euro- jako konsekwencja jego słabości.
  • Kolejną ważną konsekwencją słabnięcia euro i wzrostu złotówkowej siły nabywczej jest mechanizm różnicy kursowej działającej na naszą korzyść przy zakupie papierów wartościowych na giełdzie w Berlinie. Innymi słowy- siła nabywcza polskiej waluty właśnie rośnie - w stosunku do euro i zarabiamy nie tylko na wzroście akcji ale również na kursie wymiany. W trakcie postępu luzowania za każdą złotówkę powinniśmy dostać więcej Euro.
     
  • Jeszcze ciekawszą reperkusją luzowanie w Euro- zonie będzie przeciąganie kapitału inwestycyjnego nie tylko do spekulacji i zarabianiu na słabnącym euro- ale również na umacniającym się złotym. Kapitał, może zechcieć wrócić do Polski szybciej, i silniej niż się tego spodziewaliśmy widząc iż nasza waluta nie ulega zbiorowej Europejskiej chorobie. PLN jest porostu silny.
A teraz, jeśli porzucimy na moment logikę i  błogo zatopimy się w wydumanych odmętach inwestycyjnego szaleństwa i wróżbologii.. możemy przy odrobinie prawdopodobieństwa po naszej stronie dojść do wniosku iż :

  • Jeśli 1,1 mld euro skacze radośnie po Europie- to przynajmniej w cześć wskoczy również do nas - najpewniej na chwilę, najpewniej po krótkim okresie wyskoczy jak poparzony zostawiając wszystkich którzy zainwestowali w poparzony interes- ale ... będzie, ale dostrzeże szanse i da jej na tyle by na niej zarobić.
    O taki krok mogą poważyć się banki, banki inwestycyjne, ba!- nawet zdesperowane rządy.
  • Długu rolowanego co roku a wiec i długu do obsługi- będzie stale więcej. Zyski zaś z niego będą spływały na rosnące w siłę Francję, Niemcy i Włochy a potem.. na mniejszych.
  • Stąd też gospodarki Państw biorących udział tym projekcie szukają oprócz siebie samych, nowych silnych sojuszników gwarantujących im powód do dyskusji.. (oby do zimy) 
... a co kupować?

Cóż- doradcą nie jestem i doradzać nie zamierzam. 
Logika jednak podpowiada iż w Niemczech, Włoszech i Francji będą miały miejsce wydarzenia wprost niesamowite w odniesieniu do kursów banków czy zaplecza finansowego instytucji obsługujących przelewy i cały transfer środków. 

Mam nadzieje jedynie, że broń Boże nie brali od nas systemu zliczającego (wybory).
Co innego jeśli można liczyć ręcznie ... :)

Z pozdrawianiami i poważaniem dla Szanownych 

Michał Sankowski 



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...