poniedziałek, 3 listopada 2014

DRIP - Dividend Reinvestment Plan .. a po naszemu "pętelka" :)

Szanowni,

Czytając Zagraniczne blogi trafiłem na ciekawe określenie : DRIP - i używane często , w praktycznie wszystkich możliwych odmianach i w odniesieniu zarówno do akcji, planów zarabiana jak i funduszy inwestycyjnych.

Dividend Re-Investment Plan - czyli w skrócie plan reinwestowania dywidend pochodzących z danej firmy - w zakup jej kolejnych akcji.
Proste, łatwe, przyjemne, automatyczne, bezobsługowe i ... dość permanentnie wyłączające człowieka z kontroli nad jego kasą- na pewien dłuższy czas - przynajmniej w wielu przypadkach.
... co nie mówię że jest złe (tak dla jasności)  :)

Cały mechanizm działa dość prosto - inwestor, podpisuje umowę w której oświadcza że każda nowa dywidenda wypłacana przez firmę - której inwestor akcje nabywa, będzie przeznaczana na inwestycje w kolejne akcje firmy po kursie najlepszym - w przedziale dat od do ..

Na pierwszy rzut oka - jest ok, nieprawdaż?

Wkładamy nasz kapitał w maszynkę. Maszynka za każdym okresem dywidendowym przysparza nas o kolejne dziesiątki akcji - łaskawie nie motając nam w głowie konceptem realnego pieniądza na rachunków z którym jeszcze chcielibyśmy pójść np.. do konkurencji.
Nie, my uważamy że ta jedna wybrana firma przetrwa lata i na nią sie decydujemy.
Uruchamiamy machinę "pętelki"

Gdy akcje firmy zwyżkują a dywidenda wraz z nimi - układ ma sens.
kolejne zakupu dokładają do puli już istniejącego asortymentu i kupujemy je za pieniądze wypłacone nam przez firmę- pozyskując tym samym wyższa dywidendę na kolejny okres rozliczeniowy.
Rewelka!

Gdy akcje firmy spadają a dywidenda chwile się w posadach lub istnieje ryzyko jej nie wypłacenia - to co możemy za taka dywidendę kupić - może nie stanowić powiedzmy .. "przesadnej wartości"

Cały trik tkwi w kontroli. 

Jeśli nie chcemy sprawować realnej, ciągłej kontroli nad naszymi akcjami - po prostu wybieramy spółkę dywidendową i wkładamy w nią kasę jak na długoterminowa lokatę- jedynie nieco lepiej inwestowaną.
Proste prawda?
Pamiętajcie: pod warunkiem jeśli macie "kasy jak lodu" i taka zabawa w pętelkę nie skończy się czymś ryzykownym ponad miarę.

A co jeśli akcje firmy zniżkują bo prezes ją okradł i uciekł do kraju z któego nie ma ekstradycji ..
A co jeśli wybuch pożar w fabryce i firma straciła 505% mocy produkcyjnych i z nią na dzień stała się lokajem - na uprzednio kontrolowanym przez siebie rynku ?
A co jeśli ... itd...

A co - jeśli potrzebujemy szybko wycofać pieniądze, wyjść z programu?
Cóż- wchodzimy ponownie w inwestowania samodzielne, obdarzone ponadprzeciętną urodą zysku i zeszpecone karykaturą w postaci niepowetowanej straty.

.. innymi słowy- kontrola pozostaje.

Ciekawe czy macie doświadczenia z systemami DRIP - i jakie są wasz wrażenie z tej jazdy?

Z poważaniem

Michał Sankowski

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...