piątek, 21 listopada 2014

WOJNA !!! .. nieco dolara i WIELKIE CHINY na ścieżce ku przepaści : Wojciech Białek w akcji!


Piękno statystyki podawanej na sposób a’la Białek polega nie tylko na soczystej smakowitości zawartych w niej składników, ale też kąśliwym acz z satyrycznym zacięciem – doprawieniem jej właściwymi komentarzami
Ów ,majstersztyk w wykonaniu Honorowego członka Stowarzyszenia Inwestorów indywidualnych był w mojej ocenie fenomenalnym zakończeniem serii prelekcji dnia pierwszego konferencji „Inwestor Profesjonalny” w Zakopanem.

Pan Wojciech, który co konferencję podnosi klasę współzawodnictwa merytorycznego – z samym sobą z poprzedniej konferencji, i tym razem pokazał że statystyczne porównania mogą prowadzić do niesamowitych wniosków.

Zaczął delikatnie, od WOJNY, i jej pokoleniowej powtarzalności na tle dziejów, z przekąsem i niekryta radością odkrywcy stwierdzając iż każde pokolenie powinno mieć swój wzlot, upadek i przynajmniej jedna mała masakrę. Ot ludzka natura – i cykliczność lubej w samoistnym powtarzaniu się, mateczki historii.

Samo porównanie polegało na spostrzeżeniu iż około 6 do 7 lat i kilku miesięcy, po każdym większym kryzysie finansowym następował poważny międzynarodowy konflikt zbrojny.
Pewnym zawodem i „niewystarczalnością” był stan wojenny po kryzysie i bankructwach Państw w latach 70-tych, niemniej żyjemy dziś pełni nadziei wpatrując się w lata 2015-2017 (zależnie czy kryzys datujemy na pierwsze oznaki załamania w 2007, czy na dołek S&P w 2009 roku) , i wydarzeniami które już niebawem zawitają pod strzechy nasze – oby li tylko w gazetach.

Tym radosnym początkiem, rozgrzewając uczestników konferencji Pan Wojciech przeszedł do graniczącej z pewnością tezy, stwierdzającej nieprzerwaność wzrostów na S&P przez około najbliższe 2 - może nawet 3 lata.

Dowody  silne, i co trzeba przyznać jest ich wiele – mamy cykl prezydencki (unikalne złożenie z kolejnym cyklem 5-tek..) , cykl lat z numerkiem 5 na końcu (tak.. chodzi o wzrosty w każdym roku kończącym się na 5.. 2005, 1995 itd..), mamy cykl inwestycji wydobywczych i cykl „wytrwałości w dążeniu do wzrostów" (dość unikalny i rzadko powtarzalny) . 

Sporo tego – a wszystko zdaje się mówić „nie ma opcji by jankesi odpuścili w ciągu najbliższych 2-3 lat i bez względu jak niedorzecznie to brzmi, i nawet biorąc pod uwagę jak długotrwałe przecież wzrosty – idziemy dalej ku północy).

.. nie może być jednak zbyt miło i trzeba z lekka podpalić ta sielankowość jaka zapanowała wśród audytorium.

Na scenę wkraczają Chiny!

Państwo środka, czy jak Pan Wojciech określił zjawisko jakie jest z nim powiązane – Chinageddon, wykazuje tendencję spychającą siebie samo, jak i najbliższych sąsiadów znad basenu zwanego Pacyfik – ku mało radosnej katastrofie.

Powodów jest kilka. Mówimy o  spadkach w dynamice PKB, mówimy o wzmożonej walce z długiem w okolicach (Japonia) i porażkach z tym związanych – wpływających na chiny, mówimy o umacniającym się dolarze- a za nim Europie (sprzedającej wiece do USA) i jednocześnie destabilizowanym tym umocnieniem jenie, mówimy wreszcie o złotej erze szerokiego strumienia gazu i ropy wytwarzanym przez USA – dającym mu samowystarczalność i możliwość wpływu- tym razem przed podaż a nie jak dotąd przez popyt – na geopolityczną sytuację na świecie.

.. na koniec gwóźdź .. który leży w poprzek: GPW

Gwoździe w swej naturze są przedmiotem – chwilami- wysoce dynamicznym, podlegają uderzeniom, naciskom i mogą się zaczerwienić od zbytniej popularności. Trzeba też sporej siły (lewara, kapitału) by je oderwać od podłoża (dołka/ dna) .
Sprawa ma się kompletnie inaczej jeśli gwóźdź .. cóż – leży.. bez ducha kapitału, to się przeturla w jedna to w druga stronę, po prawdzie - nic niesamowitego.

GPW jest czymś dość podobnym, w perspektywie wzrostowych 2-3 lat na USA, perspektywy GPW nie napawają radością i generalne przewidywanie mówi o spadnięciu gwoździa na zimny, niegościnny grunt – już w okolicach marca, może delikatnie dalej. 
Dodatkową dobitką może być podniesienie stóp procentowych przez USA.
Jednocześnie, szansą jest handel z USA, i wzmacniającym się dolarem , i eksport za bajońskie sumy (których to nabywca z wzrastającą wartością waluty – nie poczuje, a zbywca się ucieszy :)

.. i jeszcze ten przepiękny krach!

W myślach, i właściwie na koniec podsumowania prelekcji Pana Wojciecha utkwił mi w głowie obrazek przewidywanych wzrostów na S & P , do koło 2017, i dalej – spadek jakiego świat dotąd nie widział.

... w międzyczasie naturalnie osłabianie się kruszców podążających drogą odwrotną do dolara – ale to opowieść na inny wieczór.

Podsumowując kwiecistość statystyczną i fluktuację emocjonalną narracji, zręcznie prowadzonej przez Pana Wojciecha Białka prezentacji, muszę przyznać że takie show – ogląda się rzadko i choćby jedynie dla niego warto pojawić się na Inwestorze Profesjonalnym i.. na Wall Street – również organizowanym przez Sii, każdego roku.

Niesamowite, pouczające, podane w strawny sposób i z lekkim przekąsem – i to pomimo że nazywa się statystyka!
Ha! Zaiste sztukmistrz jakich mało!

Z poważaniem dla Szanownych

Michał Sankowski



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...