sobota, 22 listopada 2014

Zasadniczo jest dobrze - tylko te cholerne wątpliwości...

Szanowni,

Zakończył się właśnie drugi dzień inwestycyjnego święta pod nazwą "Profesjonalny Inwestor".
Zacznijmy może od tego że .. zarówno obiad jak i kolacja były pyszne :)

... ale na poważnie..

Wiele z prelekcji jakie usłyszeliśmy drugiego dnia dotyczyło inwestowania pod emeryturę, inwestowania dywidendowego, oraz inwestowania - ogólnie, bo kategorii jakiej mam na myśli nie da się opisać jakkolwiek inaczej... przejdźmy do szczegółów.

Dzień rozpoczął się prelekcja na temat poziomów Di Napoliego, prowadzoną przez Pana Piotra Grelę. Zgodnie ze wstępem - jedynego,i w konsekwencji najbardziej znanego Polaka profesjonalnie zajmującego się tym tematem.
Wykład ciekawy,pokazujący ogólne zasady kiedy stonowane podejście działa, jak łączyć je z teorią ekspansji.. naturalnie pod warunkiem że widzimy siłę trendu - bez względu na stronę w jaką podażą.
Ciekawym było również stwierdzenie samego prowadzącego, iż jest on w stanie śledzić 3- może 4 walory na raz i im bezwzględnie się oddać stosując powyższą metodę.
Ekspertem nie jestem, - więc nie zamierzam się wymądrzać merytorycznie.
Jedno co wiem to to , że skoro metoda wymaga tak rozległych obliczeń że profesjonalny trader jest w ciągu dnia w stanie kontrolować i śledzić jedynie 4 walory/ surowca.. to to może nie być najlepsze z podejść dla weekendowego inwestora - no chyba że ktoś zamyka się w samotni na np: sobotę i wychodzi z kartkami pokreślonymi liniami trendów itp.. co kto lubi.

Jednym z kolejnych wystąpień była humorystyczno statystyczna pogadanka propagandowa dotycząca konieczności inwestowania w emerytury, wykonana, a raczej rozkosznie przedstawiona przez Pana Michała Masłowskiego z Sii.
Prelekcja miła, jasna, miała duże litery i duże obrazki i konkluzję skłaniającą do zadumy i refleksji - czemu jeszcze nie jesteśmy jak niemiecki inwestor , i co możemy zrobić by się nim stać.
Jedną z finalnych konkluzji była również idea inwestowania dywidendowego- muśnięta tu jedynie i jeszcze nie do końca przedstawiona w sposób ukazującą pełną moc możliwości ..  czepiam się ?może..
Po prostu brakowało mi danych, przykładów i opisów case study dotyczących inwestowania dywidendowego u nas i na świecie - wiedząc jednocześnie że sam takie porównania robią i może po cichu licząc na kontrargumentację ..

Następny w kolejności był wykład Pana Marcina Pawłowskiego, Prezesa Zarządu Leasing Experts S.A.
Wykład cieszył się, zaszczytną, zerową popularnością - ba- nawet prelegent nie zaszczycił go swoją obecnością!
Szkoda, temat zapowiadał się interesująco. Może następnym razem Panie Marcinie?

To co stało się dalej, było połączeniem bajkowości, pozytywnej bomby emocjonalnej i dynamiki godnej bolidu F1.. na scenę wyszedł Pan Andrzej Dadełło, Prezes Zarządu DSA Financial Group S.A, inwestor, praktyk, człowiek o silnym przekonaniu w metody które stosuje.

Z jednej strony jego prelekcja zrobiła na mnie spore wrażenie, ciekawe podejście inwestycyjne mówiące o dokupowaniu akcji gdy kurs spółki spada - pod warunkiem że zarząd jest ok , zaś zyski na akcje rosną (domniemanie paranoi rynku i jego emocjonalnego wahnięcia i zakup akcji w cenie- przecen).

Z drugiej strony, co nieco podrywało realizm, a zakrawało na bajkowość- jasne i przepełnione siła stwierdzenia o nieomylności inwestycyjnej, niezachwianej wierze we własne możliwości i metodykę, brak doświadczeń straty...
Nie wiem , chciałoby się wierzyć w podejście -i przyznam że tu z autorem się zgodzę gdyż stosuję podobny model i faktycznie wyliczenia pokazują spore wahnięcia "emocjonalne" rynku, odchodzące od zdrowego rozsądku, o fundamentach wyceny nie wspominając.
.. ale ten dodatek pewności - może wychodzi ze mnie stereotypowe Polskie niedowierzanie. Może to była prezentacja w modelu "Amerika".. ja mam- i pokaże wam jak śledząc mnie- wy też możecie mieć..
Uczucia mieszane. Niemniej, co muszę przyznać bez dwóch zdań - sama prezentacja stanowczo zrobiła wrażenie. Gratuluję Panie Andrzeju.

Kolejnym wykładem który przyciągnął moja uwagę było wystąpienie Pana Pawła Biedrzyckiego ze Strefy Inwestora. Nadzieje były spore, znana postać, videoblogi - wiec wytrenowane podejście prezentacyjne, zazwyczaj ciekawa tematyka ... i..  no właśnie .. czy ja wiem.. niedosyt?
Pan Paweł opowiadał o Zmianach w OFE i tym jak je wykorzystać na nasza korzyść, oraz o inwestowaniu na GPW w 4 podejściach : target- spółki inwestycyjne, target: spółki małe , target spółki dywidendowe oraz target: IPO.

Argumentował że wszelkie OFE-turbulencje już są w cenach i najwyższy czas skupić się na zarabiania w kategorii tego co będzie się działo w najbliższym czasie.
Spółki inwestycyjne- w ocenie Pana  Pawła są niedocenione i godne zainteresowania- niektóre, wypłacając nawet dywidendę.
Spółki małe- są zaś solą ziemi, tej ziemi.. w sensie GPW i to one ciągną indeksy i perforują od nich lepiej - w związku z tym że ostatnio straciły sporo, czas na odbicie.
Pan Paweł mówił również o spółkach dywidendowych - nieco zachęcając, nieco odstraszając - moim zdaniem, używając dość wyświechtanej argumentacji iż spółka wypłacająca dywidendę - najwyraźniej nie ma pomysłu na inwestycje wiec daje kasę udziałowcom.
.. i na koniec było IPO, z pokazaniem jak to instytucje są w stanie zarobić po 3-4 tysiące % na większości z wchodzących ofert publicznych, zaś inwestorzy indywidualni - około 250% (bodaj od 2007 roku o ile dobrze pamiętam) ... po czym zobaczymy podsumowanie wybranych przez Pana Pawła spółek pod IPO- które dały pobaj 9,6%.
Najpierw tysiące procent, potem setki procent, b zakończyć na mniej niż 10% ..

Na mój gust, może z powodu znikomości czasu - a dużego rozstawu tematów, argumentacja stojąca za tezami stawianymi przez Pana Pawła, szczególnie argumentacja statystyczna - mogłaby być nieco silniejsza... i na tym poprzestanę. Panie Pawle - trzymam kciuki za kolejną prelekcje!

Ostatnim punktem programu o którym chciałbym wam opowiedzieć była debata - inwestorzy indywidualni - Prezes Zarządu GPW, Pan Paweł Tamborski.

Przyznam, wywołała największy poziom konfuzji ze wszystkich prelekcji dotychczas.
Z jednej strony, prezentowana Przez Pana prezesa strategia GPW, podejście do inwestorów indywidualnych, nastawienie na klientów- nie tylko w postaci domów maklerskich ale również emitentów i inwestorów, oraz dodatkowe akcje edukacyjne - napawają nadzieją.

Godna podziwu jest również chęć stania się regionalnym centrum finansowym Europy Środkowo Wschodniej - swoistym Londynem północy, i ściąganie kapitału i emitentów na Warszawski parkiet tak z Europy, jak i z USA, Azji, czy Australii (bo tam o nas jeszcze nie słyszeli).

To jednak co boli to da główne aspekty.
Po pierwsze, pomimo zauważenia że "obrotowość" giełdy - stadła wręcz katastroficzne do poziomów nie notowanych od bodaj 5 lat - fakt ten, nie był główna linią narracji w prezentacji, zaś rozwiązania tego problemu- głównymi z omawianych.
Usłyszeliśmy jedynie mglistą i ciężko kwantyfikowaną wzmiankę iż.. prowadzone są Road Show-y w różnych krajach - ostatnio USA, i rokują ciekawie na przyszłość, oraz że giełda zmienia podejście i aktywnie szuka kapitału.
All good, all well - i oczywiście życzę powodzenia - ale konkretów niestety nie usłyszałem.

Drugim punktem jest brak wiary w sukces, wiary w kuluarach i ogólne poczucie zniechęcenia i robienia tego co już było.. tylko nazywania tego inaczej. Słuchacze  debaty z którymi rozmawiałem po niej, mocno wątpili w możliwość osiągnięcia - czy, masowego ściągnięcia nowych firm "bo prywatyzować nie ma już co, JSW skutecznie zraziło inwestorów indywidualnych do Państwowych IPO, zagranica nie pcha się drzwiami i oknami na nasz parkiet, a spółek wystarczająco ciekawych i dużych w regionie- jest jak na lekarstwo".
Kuluary zauważyły również iż akcje, dziś podejmowane przez urzędujący od 3 miesięcy zarząd- były też podejmowane wcześniej, z dość miernym by nie powiedzieć żadnym skutkiem.

Osobiście, z jednej strony widzę ogromną chęć, otwartość i energię ze strony Zarządu i samego Pana prezesa i gorliwie trzymam kciuki za ich powodzenie.
Widzę chęć wspólnego- wraz z domami maklerskimi,podejścia i reklamowania giełdy i jej produktów.

... pytam jedynie, czy przy niemożności ściągnięcia na GPW kapitału z innych źródeł - główną nadzieją na tą podstawową bolączkę płynności jest ratunek w próbie przekonania indywidualnych inwestorów- kampanią reklamową?
Jest aż tak kiepsko Panie prezesie? Czy może nie widzę całego obrazu?
Obym się mylił..

Skonfundowany i nienasycony, lecz z nieustającym poważaniem dla Szanownych

Michał Sankowski

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...