poniedziałek, 22 września 2014

"Księga Bessy" John Rothchild - wybrane cytaty i komentarze cz: 1

Szanowni,

Miałem przyjemność zapoznać się ostatnio z "księga bessy".
To stara pozycja, wydana w 2000 roku i od tamtego czasu - nie aktualizowana - co samo w sobie w pewien sposób jest symptomatyczne.

Książka jest jednak w mojej ocenie ponadczasowa - gdyż opisuje kilkanaście kryzysów giełdowych wstecz, prezentując rożne podejścia i przesłanki do ich przewidywania, rozpoznawania i unikania ryzyka.

Wybrałem dla czytelników kilka ciekawych cytatów oraz parafraz przeczytanych akapitów - wartych uwagi, przemyślenia - może nawet zapamiętania.

Jeśli grasz na zniżkę np: posługując się krótką sprzedażną - bądź pewien że staniesz się celem ataków jako zachowujący się nieludzko, zarabiający na cudzej krzywdzie, itp... Stąd - dla świętego spokoju- siedź cicho!... i rób swoje.

Trzy Kryteria bessy Zweiga: nadchodzący rynek niedźwiedzia musi spełniać przynajmniej jeden z trzech poniższych warunków by miał szanse zaistnieć: skrajna deflacja, wyjątkowo wysoki poziom wskaźników, odwrócona krzywa dochodowości. 

- słowem wyjaśnienia:

Skrajna deflacja to taka gdzie ceny produktów zmniejszają się o 10 lub więcej procent w ciągu 6 miesięcy (nie mylić ze zmniejszającą się inflacją- czyli wyhamowywaniem wzrostu cen) .

Wyjątkowo wysoki poziom wskaźników- głównie chodzi to o wskaźnik cena do zysku i osiągnie przezeń poziomów powyżej 25 punktów (dla USA) - co może, przy zdrowym rynku i niskiej inflacji powodować spadki na giełdzie.
Obecnie mamy w Polsce 25,3 - średni C/Z, zaś największe bessy miały miejsce przy następujących poziomach :

  • rok 1994 / spadek WIG o 40% / wskaźnik C/Z = 16,4 pkt oraz 13,3 pkt  w piku- rok wcześniej
  • rok 1998 / spadek WIG o 13% / wskaźnik C/Z = 16,3 pkt oraz 13,2 pkt  w piku- rok wcześniej
  • rok 2001 / spadek WIG o 22% / wskaźnik C/Z = 15,9 pkt oraz 28,5 pkt  w piku- rok wcześniej
  • rok 2008 / spadek WIG o 51% / wskaźnik C/Z = 11 pkt oraz 17,7 pkt  w piku- rok wcześniej
  • rok 2011 / spadek WIG o 21% / wskaźnik C/Z = 12,5 pkt oraz 18,2 pkt  w piku- rok wcześniej

Wydawać by się mogło iż GPW ma dość niską tolerancję na przewartościowanie i przebicie granicy powyżej 20 punktów. W większości .. tak.
Niemniej są wyjątki jak rok 2002 - gdzie C/Z wynosiło bagatele 70,3 pkt czy rok 2003 - gdzie wynosiło 79 pkt a WIG w najlepsze urósł o 48%.

To jednak wyjątki .. a dzisiejszy poziom ponad 25,3 punktu jest wart zastanowienia.

Odwrócona krzywa dochodowości - w normalnych warunkach gospodarczych, długoterminowe stopy procentowe są wyższe - niż te krótkoterminowe. Czasem jest odwrotnie. Sytuacja taka ma miejsca gdy bank centralny stara się ściągnąć w krótkim terminie pieniądze z rynku - schładzając ten rynek. Działanie to  objawia się w oprocentowaniu obligacji skarbowych.
W Polsce, na tą chwilę oprocentowania rozłożone są wzrastająco w odniesieniu do ilości lat na jakie powierzamy Państwu nasze pieniądze: link
Niemniej- teoria ciekawa i w Ameryce faktycznie miała zastosowanie.

O roli mediów:  gdy czas nadejdzie, dziennikarze i "gadające głowy" będą przekonywały że jeszcze nie nadszedł - media z definicji - relacjonują rzeczywistość i najczęściej są przez nią zaskakiwane. Drugą stroną układanki jest fakt iż media czasem publikują komentarze sponsorowane/ wykupione/ tendencyjne. Gdy o czymś czytamy w mediach -szczególnie tych nie branżowych - prawa jest zupełnie odwrotna lub już miała miejsce. 
Wyobraźcie sobie przeczytanie o wspaniałych możliwościach zarobku na giełdzie w Piśmie dla gospodyń domowych ... lub piśmie kulturystycznym dla facetów. Czy potraktowalibyście to jako zachętę do inwestycji - czy też wręcz odwrotnie? 

Wedle wykładni Zweig-a, najsilniejszy sygnał o zmianie kierunku trendu występuje wtedy gdy artykuł w temacie jest publikowany w masowym - niebranżowym piśmie jako swoistą zmiana masowa, zmiana cywilizacyjna. W Ameryce takimi tytułami jest :Time", "Newsweek".
W Polsce - przypuszczam że G.W. , Wprost, Dziennik Gazeta Prawna.

"Zawsze jest gdzieś- jakiś kryzys wartości" - czyli rzecz o łapaniu spadających noży. Kryzys zawsze gdzieś występuje. Przesłanie zamieszczone w książce i jedna z opisanych strategii mówi o wchodzeniu z kapitałem w inwestycje przy spadkach powyżej 50%. Ed Bozaan - specjalista od tego typu transakcji słusznie stwierdził że przy stracie 50% na danym walorze - trzeba 100% wzrostu by wrócił on do poziomów wyjścia. 
Jeśli zaś stracił już te 50% - ryzyko dalszego spadku jest nieco mniejsze - choć naturalnie, nadal występuje. Bozaan, inwestując na spadkach - przyjmuje jednak wyższy margines ruchu akcji niż zwykły inwestor - podejmując wyższe ryzyko. 
Stąd, takie podejście nie jest dla wszystkich. 

Tyle na tą chwilę - czytam dalej a lektura jest naprawdę fascynująca.

Z poważaniem dla Szanownych

Michał Sankowski





LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...